kolektyw

Symulacja vs Arcade

| 15.10.2007

Motogry gatunku arcade kontra te symulacyjne... I ja mam wskazać, który z tych rodzajów gier jest lepszy. Sprawa nie jest łatwa prawdę mówiąc, biorąc pod uwagę, że są zwolennicy arcade’ówek i symulacji, a ja nie chcę doprowadzić do kolejnego konfliktu zbrojnego.

Michał „Michał Raven” Kruk

Zanim jednak przejdę do wywodzenia się co lepsze, a co gorsze, wyjaśnię w krótkich i prostych słowach jak odróżnić grę arcade od symulacji. Czytajcie uważnie, bo może to wam się kiedyś przyda. Gra arcade to taki rodzaj gry, do której nie potrzeba mieć kierownicy, pada ani innego kontrolera, który zapewnia pełną kontrolę nad przepustnicą czy hamulcami. W takiej grze jest to zbędne, bo w tym rodzaju gier nie o to chodzi, ponieważ głównym założeniem jest to, aby gra sprawiała frajdę z tego, że w nią grasz.. Do tego rodzaju gier można zaliczyć np. cała serię NFS, poza Porsche 2000 bo ona jedyna nawiązywała do symulacji, co zapewniło jej sławę po dzisiejsze czasy. Poza tym taka gra nie jest groźna i jest potulna jak baranek, który jest syty i ospały. Symulacja natomiast to już zdecydowanie wyższa szkoła jazdy. Aby móc grać potrzeba mieć jakiś kontroler. Zapomnijcie o klawiaturze, wyposażcie się w kierownicę, a jeśli jesteś dziadem jak np. ja, to kupcie sobie pada albo joya. Na pewno będzie wypływać większa frajda z gry, biorąc pod uwagę, że macie pełną kontrolę nad przepustnicą itp. Możesz poczuć się jak prawdziwy kierowca wyścigowy, który siedzi przed własnym komputerem. Realizmu sytuacyjnego brakuje, ale kogo to obchodzi? Przykład symulatorów to Race, GTR2, rFactor, F1 Challenge 99-02 itd.


I teraz czas odpowiedzieć na pytanie co lepsze: arcade czy symulacja. Prawdę mówiąc to najtrudniejsza sprawa do rozwiązania jakie mnie spotkała, bo każdy z tych rodzajów coś ze sobą reprezentuje, ma swoich zwolenników jak i przeciwników, ale co lepsze? O to jest pytanie.
Nie będę ukrywał, ale jestem zdecydowanym zwolennikiem symulacji, pomimo tego, że jako zawodowego kontrolera używam joysticka, który służy mi już 5 lat. Co prawda zgubił trochę funkcji, ale jakoś mi to nie przeszkadza, a nawet czasami pomaga. W symulacjach ogromny nacisk jest postawiony na prawdziwe oddanie prowadzenia pojazdu, dlatego to mamy tryliard pomocy w prowadzeniu, jak np. kontrola trakcji, ABS czy automatyczna skrzynia biegów. Jeśli ma się kontroler inny niż klawiatura, na której notabene za bardzo nie pograsz w symulacje, to można spokojnie wyłączyć kontrolę trakcji. Nie będę ukrywał, ale uwielbiam jazdę bez TC i co za tym idzie wyprowadzanie pojazdu z poślizgu - sprawia mi to ogromną frajdę. Mógłbym grać i grać i wyprowadzać samochody z poślizgów. Ostatnio polubiłem robić to w BMW M3 Challenge. Niesłychana frajda z gry. Polecam, ale jeśli masz kontroler i wprawę, bo to wymaga wielu godzin treningów, tak jak granie na skrzypcach. Jednak po pewnym czasie robi się to nudne i czas sięgnąć po coś innego...
Po tym jak wychwaliłem symulacje czas na arcade’ówki. Pewnie każdy liczy, na to, że je zjadę, ale... Ten rodzaj gier został wprowadzony głównie po to, aby sprawiać frajdę z grania, bez nacisku na rzeczywiste oddanie prowadzenia, dlatego gracz nie musi wydawać majątku na sprzęt typu profesjonalna kierownica czy pad, bo tutaj można grać spokojnie na klawiaturze. Będąc w 100% szczerzy i trzeźwy, to moja przygoda z motogrami zaczęła się właśnie od arcade’ówek. Pierwszą grą o charakterze arcade był NFS 3, zapamiętam ten dzień do końca życia – to było pierwsza gra jaka sprawiła mi ogromną frajdę i spędziłem 5 godzin grając w nią, a to nie było u mnie w domu. Arcade ma pewną wadę i nie chodzi mi o prowadzenie pojazdu. Problem gry opiera się na tym, że w większości przypadków nie ma uszkodzeń samochodu. No, ja to jestem drobiazgowy, nie? Miałem okazję grać w Sega Rally i pierwsze słowo na jej temat to było coś w stylu „okropna”. A to wszystko dlatego, że strasznie dużo przez ostatni czas grałem w symulację i było ciężko mi przestawić się na inny styl grania. Teraz, po kilku solidnie spędzonych godzinach gra jest zupełnie inna dla mnie i ma swój styl, jest naprawdę fajna, mimo że jestem fanem symulacji. Ale nie można grać cały czas w symulacje, przecież to „nie samym chlebem człowiek żyje” tak i prawdziwy motogracz powinien spróbować pograć w arcade’ówki i symulacje. Dla samej rozrywki warto.
A teraz przyszedł czas odpowiedzieć mi na pytanie co lepsze arcade czy symulacja. Podsumowując to co wyżej namodziłem kocham symulacje, za to że mogę się rozerwać jeżdżąc bokami, ale znowu arcade ma dla mnie ogromny sentyment, bo to właśnie od tych gier zaczęła się moja przygoda z motogrami. Ale niestety jestem w takiej sytuacji, że nie mogę wybrać zwycięzcy tego pojedynku, bo każdy z tych rodzajów gier sprawia frajdę z grania, a niesie ze sobą zupełnie coś innego i niepowtarzalnego. Chcę być sprawiedliwy i dlatego w tym pojedynku nie ma jednoznacznego zwycięzcy.



Symulacja 1 – 1 Arcade

Komentarzy: 0. Wyświetlanie: wszystkie
Proszę włączyć obsługę plików COOKIES w przeglądarce i odświeżyć stronę.
www.gram.pl
Copyright © MotoGames. Wszystkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie do tekstów oraz materiałów zawartych w serwisie należą do kierownictwa serwisu MotoGames, zabrania się ich kopiowania bądź użytkowania w jakiejkolwiek formie bez zgody kierownictwa serwisu pod groźbą wstąpienia na drogę prawną.