kolektyw

MotoGP '08 - recenzja okiem kierowcy samochodowego

| 16.11.2008
Moto GP '08 okiem kierowcy samochodowego

No i doczekaliśmy się nowej części MotoGP, która w tym roku zmieniła producenta oraz wydawcę. Zobaczmy, czy ta zmiana wyszła na lepsze, czy jednak może lepiej nie zajmować sobie czasu tą pozycją i pozostać przy… saperze.

Michał „Michał Raven” Kruk

I znowu... Wszyscy wiedzą, że motocykle to ostatnia rzecz na której chciałbym siedzieć w swoim życiu tuż po wściekłym byku oraz rozpędzonej kolejce górskiej. Ale nie, nikt mnie nie oszczędza i znowu, znowu do jasnej Anielki muszę siąść na te przeklęte dwukołowe maszyny, aby znowu przedstawić swój punkt widzenia fana samochodów o tych cholernych motocyklach. Znowu... Do dzisiaj pamiętam swoje męczarnie z MotoGP ’07, które zaowocowały oceną 7/10 i odstawieniem gry do szafy, a nie na półkę. Niestety, zbyt optymistycznie do ’08 nie podchodziłem, nawet nie pocieszał mnie fakt, że zmienił się producent i wydawca, ale zobaczmy co z tej zamiany wyszło.



Po przerzuceniu ponad 5GB danych na dysk czas odpalić grę, ale najpierw trzeba ustawić w menu autostartu opcje graficzne i dźwięku, chociaż tu nie ma co ustawiać. Kiedy to wykonamy rozpoczynamy grę, o tytuł mistrza MotoGP. To brzmi bardzo dumnie, tak samo jak Citroen GT. Ale najpierw mamy milion zbędnych intr, i tutaj Milestone mnie zawiódł. Moim zdaniem, w takiej grze intro powinno zawierać fragmenty wyścigów, a nie przygotowane akcje z silnika gry. Przecież to nie jest Need for Speed, że realność ogranicza się do samochodów, tudzież aktorek. To jest MotoGP i ma licencję na logo, tory, motocyklistów, motocykle, więc niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego nie mogli wstawić czegoś z prawdziwego wyścigu. Aż takie to trudne? Jednak potem wcale nie jest lepiej. Po obejrzeniu (Lub ominięciu) intra czas zacząć zabawę. I tutaj pojawia się ekran startowy z napisem, który oznajmia, że trzeba nacisnąć Start aby móc przejść dalej. Dobrze Panie Farina, tylko niech Pan mi wskaże gdzie na klawiaturze jest ten klawisz. Tak, to Enter. Zdążyłem do tego dojść zanim zrobił się brzask. Right, menu główne osobiście mi się podoba. Jest białe, w tle coś lata, ale nie zwracamy na to uwagi. Mamy za to dużo opcji do wyboru:

Kariera – zaczynamy w klasie 125CC, wygrywamy wyścigi aby odblokować nowe zespoły, kaski, móc udoskonalić swoją maszynę, bo w końcu dojść na szczyt do klasy MotoGP;
Szybki wyścig – dla tych, którzy nie mają chęci długiej jazdy w karierze. Do wyboru mamy wszystkich kierowców z trzech klas, wybór warunków pogodowych, poziomu przeciwników, rodzaju symulacji, tego ile okrążeń chcemy się ścigać i na jakim torze;
Próba czasowa – czyli im szybciej tym lepiej, Ty vs. Duch. Nigdy w ten tryb nie grałem;
Mistrzostwa – gdy masz ochotę tylko na jeden sezon, który możesz dowolnie skrócić, wyłączyć kwalifikacje, wybrać pogodę, zespół i gdy chcesz udowodnić, że Rossi to ciągle mistrz;
Wyzwania – 50 wyzwań, które są pokręcone i trudne do wykonania. Osobiście wykonałem całe jedno, za które dostałem zdjęcie z motocyklistą, które to było zadanie;
Multiplayer – wiadomo o co chodzi;
Opcje – j/w. Warto zapoznać się ze sterowaniem, w którym w końcu hamujemy tylko jednym hamulcem, a nie jak było ostatnio dwoma na raz i dodatkowo trzeba było odchylić się do tyłu.

Na zapoznanie się ze wszystkimi licencjonowanymi trasami, zespołami oraz zawodnikami najlepiej wybrać szybki wyścig. MotoGP, Katar, Valentino Rossi, poziom trudności łatwy, 3 okrążenia, pogoda noc (Tylko w Katarze i jak na złość nie może padać deszcz…), poziom prowadzenia zaawansowany, oczywiście automatyczna skrzynia zmiany biegów i możemy zacząć wyścig o wygraną. Loading jest bardzo miły, w pierwszej fazie mamy okrążenie po torze, aby móc je lepiej poznać, by w drugiej dostać szczegółowe informacje o torze, jak liczba zakrętów w lewo i w prawo. Po tym mamy już to co każdy lubi, czyli start wyścigu. Ale, przed tym mamy okrążenie formujące. Ktoś to ogląda? No właśnie, ale tu pojawia się pierwszy problem. Pit Babes przestały istnieć. Już nie ma kto nam potrzymać parasolu nad kaskiem… Dlatego, w smutku zaczynamy wyścig, w którym z ostatniego miejsca na pierwsze przedostajemy się w kilka sekund, o ile w pierwszy zakręt wejdziemy ciasno i przy wychodzeniu z niego dodamy w odpowiednim momencie odpowiednią ilość gazu. Tak, nie możemy dodać w połowie zakrętu gazu, bo tył zacznie nam uciekać (Oversteer w motocyklu) i dojdzie do tego, że stracimy panowanie nad maszyną i efektownie polecimy w górę i potem będziemy błagać na kolanach, żebyśmy już więcej nie upadli. Upadki są również zależne od trybu jazdy. Trzeba mieć naprawdę wielki talent, żeby „wyłożyć się” na arcade. Z symulacją jest w przeciwną stronę. Trzeba mieć naprawdę wielki talent, żeby utrzymać motocykl na torze. Dlatego odważyłem się włączyć tryb symulacji, na doskonale znanym mi torze Catalunya. Nie dało się kompletnie jechać. Każdy zakręt – nawet pierwszy – kończył się tym, że spokojnie leciałem w górę, upadałem na asfalt i traciłem jakieś 7 sekund z wyścigu. Jeśli masz kontroler jest to świetny tryb, do jazdy, a jeśli go nie masz to jest to świetny tryb do oglądania efektownych upadków. Wybór należy do Ciebie. Oczywiście jest również bramka numer 3: nie kupuj tej gry pod żadnym pozorem i zostań przy Simsach. Wyżej wspomniałem o tym, że można wybrać sobie warunki pogodowe i jest tam deszcz. W poprzedniej części ten cały deszcz był tylko efektem deszczu, a tutaj… Tutaj jest wspaniały. Te rozmywające się na ekranie krople deszczu, czy odbijający się motocykl od mokrego toru. To wszystko jest wspaniałe, ale taki sam efekt już wcześniej gdzieś widziałem. Już wiem! W SBK’08. Dokładnie tam wygląda tak samo jak tutaj. Może jakieś wyjaśnienie? Oczywiście jazda w takich warunkach jest trudniejsza, jednak dobre operowanie gazem powoduje, że nie zabijesz się na pierwszym zakręcie, tylko na kolejnym. Takiego deszczu oczekiwałem, ale to wszystko jest ukartowane. Osobiście wolałbym, aby w połowie wyścigu nagle się zachmurzyło i lunął ostry deszcz (Lub w drugą stronę), a nie zaczynam wyścig w deszczu i kończę wyścig w deszczu.



Zostawmy jednak tryby wolnej jazdy i weźmy na tapetę tryb kariery. Na początku musimy określić swoje dane osobowe, kraj pochodzenia, wygląd kasku, których na początku jest garstka, ale wraz z wygranymi odblokujemy kolejne, potem musimy wybrać nasz numer startowy (Niestety, 69 było zajęte i musiałem zadowolić się 14), zespół, których do wyboru mamy aż całe cztery. Oczywiście wraz z postępem będą dostępne kolejne. I tak przez całą karierę. Jeśli chodzi o wyścigi, to wędrujemy zgodnie z kalendarzem, wcześniej ustalając liczbę okrążeń, jakie mam zamiar jechać. Jeśli Twój pseudonim to Zaix i bardzo kochasz motocykle to odpowiednim ustawieniem jest pełna liczba, a jeśli Twój pseudonim to Raven to nawet 3 okrążenia to katorga. Oczywiście zanim zaczniemy się ścigać warto skorzystać z trybu praktyki, dostępnego w menu kariery. Zapoznamy się z torem, maszyną oraz z bolesnymi (Nie dla nas) upadkami. Minusem dla mnie jest to, że po przejściu na tor lądujemy na maszynie, która kierowana jest przez komputer. Osobiście wolałbym, żeby była możliwość wyjazdu z boksów. Większy realizm Panie Farina. Nie mówiąc o tym, że cały weekend trwa jedna pogoda. Och, wspaniale… Kwalifikacje są praktycznie prawdziwe. Praktycznie, bo czas na zrobienie szybkiego kółka to całe 5, tak 5 minut. Ale w trakcie robienia szybkiego kółka w lewym dolnym rogu pojawiają się kolorowe kaski rodem z transmisji TV. Czerwony – jesteś szybki, niebieski – viagra nie pomogła, a szary – wleczesz się jak mysz. Po kwalifikacjach mamy wyścig. O nim już wspomniałem, więc przejdźmy do finiszu. Wygrywamy w przepięknym stylu, z przewagą 0,001s nad drugim zawodnikiem i widzimy kiedy my w wersji cyber cieszymy się z tego sukcesu. Ale zapomnijcie o podium, szampanie etc. Dostaniemy za to najciekawsze momentu z wyścigu i to nie tylko w wykonaniu nas, ale całej stawki. Prawie jak transmisja telewizyjna, ale tego podium strasznie brakuje. Mniej więcej taki scenariusz kariery wygląda przez cały czas grania. Sam osobiście zdążyłem przejść cztery wyścigi, więc co jest dalej nie wiem. Ale jeśli gra nie zirytuje mnie tak jak poprzedniczka to ją przejdę. Tudzież przejadę.

Ale może pomówmy o grafice. W poprzedniej części do najlepszych stron oprawa wizualna nie należała, w tym roku jest zupełnie inaczej. Jest wspaniale. Tory wyglądają świetnie, chociaż porównując np. Le Mans z MotoGP i z GRIDa jestem przekonany, że lepiej wyszedł ten z produktu Codemasters. Motocykle wyglądają dobrze. Efekt wybuchającego ognia w maszynach klasy MotoGP rzuca mnie na kolana. Efektownie to wygląda w czasie jazdy po torze w Katarze, gdzie jedzie się w nocy. Zawodnicy nie pozostają pasywni na motorze. Ruszają lewą stopą przy zmianie biegu, prawą dłonią operują manetką od gazu, a gdy chcemy zobaczyć co się dzieje z tyłu jego głowa odwraca się razem z nami, a gdyby będzie trzeba machnie ręką do innego zawodnika, chociaż to zdarza się rzadko. Efekt deszczu, o którym już wyżej wspomniałem jest również fantastyczny. Stwierdzam śmiało, że oprawa graficzna to bardzo mocna strona tej części, ale są pewne braki. Mi, jako fanowi wyścigów brakuje porządkowych, który gdzieś tam sobie siedzą i machają flagą w razie potrzeby, lub po wyścigu kiedy tradycyjnie na zakończenie wychodzą na tor i machają nam flagami. Takie małe szczegóły, ale dość odczuwalne, chyba że grasz w CoD i Cię to wcale nie interesuje.  

Jeśli chodzi o dźwięk, to w końcu nie ma muzyki podczas jazdy. Teraz jest tylko dźwięk silniku motoru, który jest dla każdej maszyny inny (Chociaż ja się na tym nie znam, ale słychać małe różnice) oraz publiczności, która podnosi owacje, gdy prowadzimy karkołomne manewry wyprzedzenia oraz gdy wygrywamy wyścig. Niestety, tylko na tyle ich stać. Zero oznak życia, chociaż kto by na to zwracał uwagę, poza mną?



MotoGP ’08 stoi znacznie lepiej od ’07. Zmiana producenta oraz wydawcy nadała temu tytułowi nowe, lepsze życie. Od teraz granie w ten tytuł to przyjemność, biorąc pod uwagę płynność w działaniu oraz oprawę audiowizualną. Jednak, ten tytuł ma braki. Lepsze byłyby zmienne warunki pogodowe, niż z góry ustalone. Brakuje również po wyścigu podium, gdzie możemy zobaczyć cieszących się zawodników. Plusem może być tryb, o którym nie wspomniałem, w którym możemy dowolnie ustawić kamerę na naszego zawodnika i zrobić kilka zdjęć, ale przez zewnętrzny program. Jednak, jest też jedna najpoważniejsza wada: choć nie wiem jakbym chciał motocykl nie ulegnie uszkodzeniu, a zawodnik nie dozna kontuzji. Tak dla porównania: SBK’08 to właśnie ma i jest mu bliżej do symulacji, niż MotoGP. Wielka szkoda, bo po poprzedniej dennej części, ta naprawia dobre imię i mam nadzieję, że ’09 będzie równie dobre, a nawet lepsze niż ’08. Ale o tym przekonamy się za rok.

Motoskrót:
Zalety:
- grafika
- powalający efekt deszczu
- oficjalna licencja MotoGP
- w końcu działa tak jak należy
- symulacyjny model  jazdy (I mam gdzieś, że nie mogłem na nim jechać, ale jest świetny)

Wady:
- brak możliwości uszkodzenia motoru
- AI przeciwników
- dobre błędy

MotoOcena:
8+/10
Komentarzy: 2. Wyświetlanie: wszystkie
Michał RavenDodany: 01 czerwca 2009 o 22:15
A to powinno być w zaletach? :P
WadyDodany: 01 czerwca 2009 o 18:33
Czemu w wadach są dobre błędy :P :O
Proszę włączyć obsługę plików COOKIES w przeglądarce i odświeżyć stronę.
www.gram.pl
Copyright © MotoGames. Wszystkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie do tekstów oraz materiałów zawartych w serwisie należą do kierownictwa serwisu MotoGames, zabrania się ich kopiowania bądź użytkowania w jakiejkolwiek formie bez zgody kierownictwa serwisu pod groźbą wstąpienia na drogę prawną.