kolektyw

Need for Speed - Historia serii

| 27.11.2008
Szybka jazda oraz piękne samochody to zdecydowanie jedne z najpowszechniejszych zainteresowań chłopców - tych całkiem małych w wieku szkolnym, tych starszych posiadających już swoje pierwsze cztery kółka, i tych najstarszych, co wyjeżdżone mają już tysiące kilometrów. Nic więc dziwnego, że mają one zapewnione swoje stałe miejsce w masowej kulturze - czy to filmach czy grach komputerowych. Zdecydowanie najpopularniejszą, oraz najdłużej wydawaną serią traktującą właśnie o wyścigach samochodowych jest Need for Speed. Już od ponad dziesięciu lat pozwala usiąść za kierownicą cudownych aut i przeżyć emocjonujące chwile nie wychodząc nawet z pokoju. Oczywiście jej długa historia pełna jest wzlotów i upadków... a my zdecydowaliśmy się wam ją przypomnieć przy okazji premiery najnowszej jej odsłony. Dziś pierwsza część artykułu jej poświęconego.


The Need for Speed

Data premiery: sierpień 1995

Pierwsza część serii, rozpoczęła swój marsz ku chwale ostatniego dnia sierpnia roku 1995. Największą zaletą gry była oczywiście grafika, która jak na tamte czasy rzucała na kolana. Choć patrząc obecnie na screeny, na naszych twarzach może się pojawić tylko uśmiech politowania, ale 12 lat temu był to kompletny szok. Oprawa wizualna była dużym krokiem w kierunku fotorealistycznej grafiki. Modelami aut można było zachwycać się godzinami a wygląd tras oszałamiał detalami. Efektowna strona wizualna i przyjazny model jazdy był także gwoździem do trumny dla innej słynnej, będącej na rynku sporo dłużej od NFS-a, serii. Mowa oczywiście o Test Drive, którego klęska miała dwa powody: lenistwo/nieudolność programistów oraz właśnie pojawienie się tego oto produktu wydanego przez Electronic Arts. Wtedy na rynku nie było miejsca dla dwóch gier o bardzo zbliżonej tematyce.

Co ciekawe, jak na dzisiejsze czasy, produkcja nie oferowała za wiele. Siedem tras (jedna bonusowa) jest liczbą raczej skromną. Twórcom jednak należy oddać sprawiedliwość pisząc, że niektóre z tras były podzielone na dość długie odcinki. Ścigać mogliśmy się m.in. na miejskiej autostradzie, drodze biegnącej wzdłuż wybrzeża, czy alpejskich serpentynach. Oprócz tego The Need for Speed oferował też kilka zamkniętych torów.

 

W parku maszynowym stały auta uznawane za klasyki "supercars": Chevrolet Corvette ZR-1, Dodge Viper RT/10, Ferrari 512 Testarossa, Lamborghini Diablo VT, Mazda RX-7, Acura NSX, Toyota Supra Turbo, Porsche 911 Carrera. Dodatkowym, ukrytym autem, był fikcyjny samochód napędzany silnikiem odrzutowym. Każdy z pojazdów został dokładnie opisany, można było przeczytać jego dane techniczne, obejrzeć galerię i specjalny film prezentacyjny (robiło to wtedy obłędne wrażenie). Nad poprawnością merytoryczną czuwali redaktorzy z pisma Road & Track.

 

Podczas wyścigu na otwartych trasach musieliśmy uważać na auta "cywilne" i policyjne patrole, które rzucały się za nami w szaleńczy pościg. Dzięki kamerze umieszczonej w kokpicie samochodu oraz zróżnicowanemu modelowi sterowania każdego z aut, grę okrzyknięto wręcz symulatorem - w końcu w tamtych czasach zdarzały się ścigałki w rzucie izometrycznym. Oczywiście opinia ta była nazbyt pochopna, co miały udowodnić następne odsłony serii. Jako ciekawostkę dodamy, iż rok później The Need for Speed doczekał się swojego drugiego wydania oznaczonego literkami SE. Było ono przystosowane do Windows 95, miało trochę poprawioną grafikę oraz dodawało dwie nowe trasy.

 


Need for Speed II

Data premiery: maj 1997

Druga część bazowała oczywiście na pomyśle wykorzystanym w jedynce, choć nie wątpliwie nie brakowało rozwiązań ewolucyjnych, a nawet zaskakujących... ale o tym za moment.

Twórcy drugiego NFS-a poszli koncepcyjnie w trochę innym kierunku, niż to miało miejsce w pierwszej odsłonie serii. Tym razem zamiast dobrze znanych super samochodów, dano graczom możliwość pojeżdżenia autami, które w większości nie weszły jeszcze do seryjnej produkcji. Były to: Mclaren F1, Ferrari F50, Ford GT90, Jaguar XJ220, Lotus GT1, Lotus Espirit V8, Italdesign Cala i Isdera Commendatore 112i. Jak widać brakuje wręcz symboli serii takich jak Lamborghini Diablo czy Chevrolet Corvette... ale także nie jest źle. Jeżeli chodzi o następny istotny element, czyli trasy, to było ich siedem. Umiejscowione były m.in. w Norwegii, Grecji, USA czy Nepalu. Ich charakter był zróżnicowany, spotkać mogliśmy tory w kształcie prawie regularnego owalu jak i poskręcane i maksymalnie połamane, których opanowanie wymagało sporo treningu. Same trasy zrobiły się także bardziej efektowne wizualnie.

 

Twórcy mieli jeszcze przebłyski ambicji, dzięki czemu w grze istniała możliwość ustawienia niektórych parametrów samochodu (np. czułości hamulców i kątu nachylenia spoilerów!), a także wybranie stylu jazdy z trzech dostępnych: arcade, wild oraz simulation. Ten ostatni był podobny do tego, który spotkaliśmy dużo później w Porsche 2000 i jeżdżenie na nim także wymagało pewnej wprawy. Uważanie więc części serii z Porsche w roli głównej za jedyną z większymi ambicjami jest nie do końca prawdziwe.

Podobnie jak The Need for Speed twórcy zamieścili portfolio każdego z pojazdów. Oprócz filmu prezentacyjnego, znów można było poczytać co nieco o historii danego modelu i sprawdzić jego dane techniczne. Jako że w tej części mieliśmy do czynienia z autami prototypowymi, niektórych informacji brakowało.

 

Z innych zmian warto wspomnieć o - oczywiście - ulepszonym i sporo ładniejszym silniku graficznym oraz pozbycia się z dróg policji. Podobnie jak pierwsza część i ta doczekała się swojej "Drugiej Edycji", która oferowała jedną trasę i cztery samochody więcej, oraz wsparcie dla rewolucyjnej (wtedy) serii kart graficznych Voodoo.


Need for Speed III: Hot Pursuit

Data premiery: październik 1998

Hot Pursuit można uznać za przełomową część. To ona zdobyła chyba najwięcej fanów i rozgłosiła nazwę serii; po jej premierze każdy już doskonale widział co oznacza skrót NFS. Największą ze zmian, było wprowadzenie tytułowego trybu "hot pursuit" - w którym albo to my uciekaliśmy przed policją, albo sami wsiadaliśmy do policyjnej wersji szybkich limuzyn i ścigaliśmy piratów. Do dyspozycji niebieskich oddanych było kilka pożytecznych gadżetów, takich jak blokady czy kolczatki, które zdecydowanie ułatwiały im sprawę. Kierowcy natomiast, dzięki nasłuchowi policyjnego radia wiedzieli czego się spodziewać. Oprócz pościgów obecny był także drugi - znany z poprzedników - tryb zwyczajnych wyścigów. Bardzo fajną opcją była możliwość stworzenia swoich bryk i wrzucenia ich do gry, dzięki czemu gama dostępnych pojazdów była wręcz ogromna, a scena NFS: HP działała prężnie i mocno jeszcze przez dość długi czas po premierze.

 

W samej grze było dostępnych 11 samochodów, wśród nich takie marki jak Lamborghini, Ferrari, Mercedes czy Jaguar. Popracowano zdecydowanie nad trasami - tym razem było ich osiem, ale za to naprawdę ciekawie wykonanych i zróżnicowanych, a do tego na każdej kilka wariantów przejazdu: kółko małe, duże, odwrócone etc. Dodatkowo, każda trasa miała poukrywane różne skróty, które nieraz pomagały w osiągnięciu zwycięstwa.

 

Grafikę dopracowano na tyle, iż nawet dziś nie razi brzydotą oraz dodano wiele nowych elementów takich jak efekty pogodowe, czy dym spod kół. Generalnie trójka zapisała się w pamięci graczy jako jeden z najlepszych Need for Speed-ów i jest w tym sporo racji. 


Need for Speed IV: High Stakes

Data premiery: czerwiec 1999

High Stakes jest grą pomostową pomiędzy trybami z poprzedniej części, a tym co rok później zobaczyliśmy w Porsche 2000. Jest to jednak mniej znana część serii, często pomijana wśród zestawień czy wspomnień najlepszych edycji, a szkoda. Twórcy postanowili połączyć wyścigi zręcznościowe z większym realizmem. Można powiedzieć, że wyszła im z tego nawet trochę symulacja. Głównie dlatego, iż istniał zaimplementowany system zniszczeń wpływający zarówno na wygląd jak i osiągi naszego pojazdu.

Najważniejszym trybem rozgrywki była kariera, w której początkowo dysponując słabą bryką jeździliśmy w turniejach i wygrywaliśmy pieniądze, które z kolei przeznaczaliśmy na naprawy naszego wozu, jego tuning albo kupno całkowicie nowego. Istniał także znany z poprzedniej części tryb "gorących pościgów" w którym albo uciekaliśmy przed "smerfami", albo sami stawaliśmy się "panem władzą" i ścigaliśmy niedobrych kierowców przekraczających prędkość.

 

Ponownie spore zmiany dotknęły grafiki, która mało co przypomina tą z HP. Sporą uwagę przykuwał szczególnie realistycznie wykonany kokpit samochodu, choć i całe ich sylwetki zasługiwały na uznanie. Ścigaliśmy się w zmiennych warunkach pogodowych oraz w zróżnicowanych porach dnia, co także było sporym urozmaiceniem.

 

W High Stakes można było w końcu powybierać sobie w trasach i samochodach. Tych pierwszych było aż 19, choć typowo nowych było jedynie dziesięć - reszta to te z poprzedniej części. Wózków natomiast było o sześć więcej niż poprzednio, czyli łącznie 18. Nowością wśród wozów była marka BMW oraz Pontiac. Reszta to już standard, czyli to co zawsze: Ferrari, Chevrolet, Jaguar, Mercedes itp. Podobnie jak w poprzedniej odsłonie, gra umożliwiała umieszczanie dodatkowych modeli aut, robionych przez graczy. Najczęściej polegało to, na przemodyfikowaniu już istniejącego w grze modelu - wtedy efekt był głównie wizualny. Byli jednak i tacy, którzy podchodzili do tematu profesjonalnie. Przygotowane przez nich samochody miały własny model, fizykę jazdy, precyzyjnie odwzorowany kokpit, a nawet nagrane "od zera" efekty dźwiękowe.


Need for Speed V: Porsche 2000

Data premiery: marzec 2000

Zdecydowanie najodważniejsza produkcja w całej historii NFS-a. Nie dość, że jedyna w 100% zasługująca na miano symulatora, to do tego poświęcona w całości jednej tylko marce. Największym zaskoczeniem, chyba dla każdego kto miał kontakt z poprzednimi częściami, był model sterowania samochodami. Realistyczny, wiernie oddający to co działo się z autem i taki, nad którym trzeba było się pomęczyć aby osiągnąć zadowalające efekty. W przeciwieństwie do poprzednich odsłon serii w Porsche 2000 należało zwracać baczną uwagę na prędkość wchodzenia w zakręty i kontrolować zachowania maszyny. Każde Porsche dostępne w grze - a było ich w sumie około 80, od najstarszych do najnowszych - miało swój troszkę inny model sterowania, co także wpływało na trudność gry. Dodatkowo, samochody miały zaimplementowane bardzo dobrze działające zniszczenia i istniała możliwość poddania ich szczegółowemu tuningowi.

 

Główna rozgrywka skupiała się na dwóch trybach. W pierwszym z nich - Evolution - przechodziliśmy kolejno każdą erę marki, a w każdej z nich dostępne były inne, coraz nowsze, bryki. Zarobione pieniądze wydawaliśmy na naprawę albo zakup nowego wozu, ewentualnie na jego tuning. Na szczęście wyścigi można było przechodzić po parę razy, dzięki czemu niemożliwym było doprowadzenie się do bankructwa.

Drugim z trybów jest Factory Driver, w którym wcielamy się w testowego kierowcę w zespole Porsche. Dostajemy do wykonania coraz trudniejsze misje. Czasem jest to wykonanie określonych ewolucji, a czasem przejechanie odcinka w wyznaczonym limicie czasowym. Zadania miały z reguły bardzo restrykcyjne limity, które rosły wraz z kolejnymi zaliczonymi zleceniami, przez co nieraz zaliczenie jakiegoś zadania doprowadzało do szału, kiedy po raz kolejny wypadało się z trasy, lub jakaś ewolucja nie wychodziła.

 

Porsche 2000 z biegiem czasu dorobiło się dwóch "łatek". Jedna przedstawia ją jako najlepszą grę z serii, natomiast druga - w opinii kierowców wolących zręcznościowość - jako coś, co absolutnie nie powinno mieć literek N, F i S w nazwie. Trzeba jednak przyznać, iż bardzo dobrze że powstała taka produkcja, tym bardziej że, jak miał pokazać upływ czasu, następne coraz bardziej będą do siebie podobne...


Need for Speed: Motor City Online

Data premiery: październik 2001

...ale to nie dotyczy jeszcze Motor City Online. Jest to NFS zrobiony na modłę gier MMO. W żyjącym, wirtualnym świecie ścigaliśmy się amerykańskimi, kultowymi samochodami. Za wygrane w wyścigach pieniądze kupowaliśmy, lub modernizowaliśmy części pojazdu. Co ciekawe, to popyt a nie twórcy dyktował cenę. Można było także pobawić się w handlarzy sprzedając niepotrzebne nam ulepszenia, albo hazardzistów obstawiając wyścigi. Twórcy z EA pokusili się nawet o pewien wtręt RPG-owy. Wraz z przejechanymi kilometrami i wygranymi wyścigami rosły umiejętności naszej postaci. Grając w Motor City Online mogliśmy wybierać spośród amerykańskich aut z okresu od lat 30 do 70. Był to "złoty okres" amerykańskiej motoryzacji - wszyscy miłośnicy samochodów kojarzą takie maszyny jak Dodge Charger R/T, Ponitac GTO, czy Ford Mustang. Każdy z pojazdów można było w dużym stopniu modyfikować - wizualnie i mechanicznie.

 

Za niska była jednak popularność tytułu (a może to raczej zyski były za małe?), i Electronic Arts zdecydowało się zamknąć Motor City Online w sierpniu 2003 roku. A szkoda, bo była to produkcja jedyna w swoim rodzaju, z której pewne pomysły zostały przejęte przez Test Drive Unlimited, który jak wiemy radzi sobie bardzo dobrze.

Need for Speed: Hot Pursuit II

Data premiery: październik 2002

"Stary pomysł - nowa oprawa" bardzo dokładnie opisuje schemat, jaki został wykorzystany podczas prac nad tą odsłoną. Tak naprawdę z istotnych rzeczy nie wprowadzono nic nowego. Rozwinięta została jedynie koncepcja z Hot Pursuit - na trasach oprócz ścigania się z przeciwnikami uciekamy także przed policją, która tym razem jest także sporo lepiej wyposażona, m.in. w helikopter zrzucający na trasę wybuchające bomby. Oczywiście możemy także sami wcielić się w stróżów prawa i wzywać go na pomoc, gdy ścigani dadzą nam się za bardzo we znaki. Oprócz kampanii w HP 2 dostępne są też Mistrzostwa, w których na trasie spotykamy się jedynie z innymi uczestnikami wyścigu.

Do naszej dyspozycji oddano ponad 30 samochodów, choć tak naprawdę licząc jeszcze ich specjalne wersje oznaczone literkami "NFS" to razem było już 60. Zadebiutowały m.in. marka Vauxhall, BMW M5 czy Ferrari 360 Spider. Dostępni są oczywiście także nasi starzy przyjaciele w postaci McLaren czy Chevrolet Corvette. Jest też parę samochodów w wersji z kogutami na dachu - m.in. Ford Crown Victoria.

Tras mamy 20 - każda z nich jest dość zróżnicowana a na dodatek występowały one w rożnych wariantach. Twórcy mieli oryginalne pomysły i w dość fajny sposób uchwycili na nich niezły klimat, pasujący do zręcznościowych zmagań.

Duży skok wykonano także pod względem grafiki. W porównaniu do i tak ładnego już przecież Porsche 2000, HP 2 prezentowało się sporo lepiej. Uwagę i przede wszystkim oko przyciągały bardzo ładnie wykonane modele samochodów oraz właśnie trasy. Gra nie przypominała jednak swoich poprzedniczek, nie zostawiając sobie nawet cienia symulacji. Oczywiście część graczy przyjęła to pozytywnie, a inni negatywnie, przez co ta część gry ma obok Carbona najbardziej nierówną opinię. Coś jednak nie zagrało. Może koncepcja odgrzewanego kotleta? Może właśnie ten wyłącznie zręcznościowy model jazdy? Need for Speed Hot Pursuit 2 okazał się klapą finansową. Electronic Arts postanowiło zwolnić wszystkich ludzi, którzy tworzyli tę grę a prace nad kolejną odsłoną serii powierzyła ludziom z Black Box Games.


Need for Speed: Underground

Data premiery: listopad 2003

Underground można uznać zdecydowanie za jednego z najbardziej przełomowych Need for Speed-ów jakie się ukazały. Twórcy postanowili popłynąć na ogromnej fali popularności przerabiania bryk i nielegalnych nocnych wyścigów wypromowanych przez Szybkich i Wściekłych. Samochody które udostępnili graczom, bardzo różniły się od tych które widywaliśmy do tej pory. Zabrakło Ferrari, Aston Martinów czy Chevroletów - pojawiły się natomiast bryki spotykane na ulicach i często poddawane przeróbkom, takie jak Ford Focus, Honda Civic i S2000, Nissan 240SX, Mitsubishi Lancer czy Peugeot 206. Razem nasz wirtualny garaż był wyposażony w 22 bryki. Co ważne, nie tylko można było, ale przede wszystkim należało poddawać je tuningowi, by uzyskiwać coraz większą liczbę koni mechanicznych pod maską, zwiększać moment obrotowy, ulepszać zawieszenie, czy hamulce. Nie mniej ważny był zewnętrzny "lans", czyli wszystkie spoilery, progi, przetłoczenia na masce, winyle i neony. Do przeróbek twórcy dostarczyli mnóstwo licencjonowanych części.


Zamiast kilkunastu dostępnych tras, ścigaliśmy się jedynie w jednym mieście. Było ono za to całkiem duże, miało kilka dzielnic i wytyczonych w nim zostało blisko 110 torów do wyścigów. Podczas jazdy należało uważać na postronnych kierowców, którzy kręcili się po ulicach. Rodzaje zawodów w których braliśmy udział to: Circuit, Drag, Drift, Knock Out, Sprint, Time-Trial oraz Tournament. Oczywiście najważniejszymi z nich i mającymi najwięcej fanów są nowe w serii Drag oraz Drift. Cały czas podczas zmagań była noc, dzięki czemu miasto miało niepowtarzalny, rozświetlony światłem latarni i kolorowymi neonami, klimat.

Dużą rolę w sukcesie gry miał także soundtrack. NFS zawsze "częstował" nas podczas jazdy różnymi ciekawymi i wpadającymi w ucho kawałkami, jednakże przy Underground twórcy przeszli samych siebie. Wykupili licencje na utwory znanych i lubianych artystów dbając także o to, by miały one odpowiedni pasujący do rozgrywki klimat. Przez to wszystko ta część serii uznawana jest za jedną z najlepszych z czasów po rewolucji właśnie przez nią wprowadzonej. Cechowała ją po prostu olbrzymia grywalność, jak i innowacyjność, co na pewno nie zostało bez wpływu na jej końcową ocenę. 


Need for Speed: Underground 2

Data premiery: listopad 2004

Hasło "gdy coś działa dobrze, nie należy tego zmieniać" przyświecało niewątpliwie autorom przy kontynuacji Undergrounda. Sama koncepcja gry pozostała bowiem nie zmieniona, a rok, który upłynął pomiędzy obydwoma premierami, wykorzystany został na udoskonalenie produkcji i dodanie kilku ciekawych nowinek.Przede wszystkim drugi Underground kładzie większy nacisk na fabułę. Jakaś tam historia była bowiem przyklejona do wyścigów już ostatnim razem, jednakże w U2 ma ona dosyć znaczącą rolę - oto wcielamy się w kierowcę, który nie tylko pragnie zostać królem podziemnego półświatka wyścigowego, ale także zemścić się na swoich przeciwnikach za pewien bardzo przykry wypadek sprzed kilku miesięcy. Pomagają mu w tym nowi znajomi, których poznaje po przybyciu do Bayview - miasta, w którym toczy się akcja.Miało ono powierzchnię około 200 kilometrów kwadratowych i zostało podzielone na pięć dzielnic, które systematycznie są odblokowywane. Przemierzając ulice Bayview odwiedzić można było m.in. centrum miasta, dzielnicę fabryczną a także zapuścić się na obrzeża. Bardzo ciekawą opcją jest potraktowanie ulic miasta jak wielkiego otwartego menu. Gdy chcemy dokupić nowe części do naszego samochodu musimy najpierw go znaleźć i odwiedzić, a dopiero później można było przenieść się do niego bezpośrednio z poziomu mapy. Sklepy podzielone są według części jakimi handlują i jest ich do znalezienia na całej mapie kilkanaście. Do tego, gdy chcemy wziąć udział w wyścigu także możemy udać się na miejsce spotkania "osobiście" - co na pewno się opłaci, istnieje bowiem szansa, iż odkryjemy po drodze kilka wyścigów nie zaznaczonych na GPS'ie.


Poszerzyła się gama dostępnych aut, ale dodano jedynie takie, które pasowały do przerobienia ich na uliczne bolidy. Samochodów było ponad 30, doszły m.in. takie jak Audi A3 i TT, Ford Mustang, Mazda MX-5 czy Toyota Supra. Pojawiły się także wielkie SUV'y (Lincoln Navigator, Cadillac Escalade) dla których zrobiono specjalny tryb wyścigów. A gdy już mowa o nowy wyścigach - oprócz znanych z poprzedniej części Circuitu, sprintu, Dragu oraz Driftu wprowadzono nowe Street X, Showcase, Outrun, oraz URL (Underground Racing League). Ulepszono także tuning, wprowadzając więcej możliwości samodzielnego pogrzebania w silniku oraz więcej typowo wizualnych bejerów do zamontowania, jak sprzęt audio, hydrauliczne zawieszenie czy otwierane do góry drzwi.

Dopracowano (znowu) grafikę. Nie było może żadnej znaczącej rewolucji, ale niewątpliwie gra prezentowała się zdecydowanie lepiej od swojej poprzedniczki. Soundtrack także zawiesił poprzeczkę jeszcze wyżej - blisko 30 utworów wśród których znaleźliśmy takie gwiazdy jak Snoop Dogg, Rise Against, Queens Of The Stone Age czy Xzibit.

Underground 2 to tytuł, któremu naprawdę mało co można zarzucić, może jedynie troszkę monotonność, ponieważ jakby z lekka autorzy przesadzili z ilością tych samych wyścigów... aczkolwiek nie wpłynęło to szczególnie znacząco na końcową ocenę. Tym bardziej więc dziwne, iż rywalizację ze swoim poprzednikiem - w popularności fanów - to niestety U2 przegrało.


Need for Speed: Most Wanted

Data premiery: listopad 2005

Przy kolejnej części - Most Wanted - panowie z EA zaczęli, może jeszcze nie zjadać, ale już na pewno podgryzać swój własny ogon. Robienie trzeciego Undergrounda byłoby samobójstwem, jednak rezygnowanie z klimatów "nielegalności", które napędzały sprzedaż, także nie wydawało się sensowne. Popularność kultury streetracingu nadal była duża. Zdecydowano się w końcu na zaserwowanie swoistego mixu dotychczasowych wydań serii.

Twórcy połączyli nielegalne wyścigi przerabianymi brykami (Underground) z pościgami policyjnymi (Hot Pursuit). Podobnie jak poprzednio dorobili do tego fabułę, w której wcielamy się w kierowcę próbującego dostać się na sam szczyt "czarnej listy" kierowców oraz odebrać podstępnie mu ukradzioną furę. Do tego wprowadzono wątek siedzących nam na ogonie policjantów jak i pewnej pięknej agentki działającej pod przykryciem...


Najbardziej rzucająca się w oczy jest zmiana pory dnia, w której odbywają się wyścigi. W obu Undergroundach była to noc, natomiast tutaj jeździmy tylko w dzień... Do tego zastosowano pewne filtry graficzne, dzięki którym gra wygląda dość innowacyjnie i odmiennie. Jednakże taki wygląd nie wszystkim przypadł do gustu.

Wprowadzono znowu pościgi policyjne podczas wyścigów, jak i specjalne tryby zmagań, w których musimy narobić określoną ilość szkód czy zniszczyć podaną liczbę radiowozów. Wyrzucono z gry mocno wyeskplatowany przez ostatnie dwa lata Drift, znacząco odświeżono, jednocześnie masakrycznie go niszcząc, tryb Drag. By urozmaicić rozgrywkę, jak i ułatwić uciekanie przed policją, wprowadzono niszczące się elementy otoczenia, które zawalając się zatrzymywały goniące nas radiowozy oraz ułatwiające manewrowanie w dużym tłoku spowolnienie czasu. Są to jednak tak naprawdę drobnostki, a nie wielkie nowości.


Umniejszono zdecydowanie rolę tuningu, ograniczono także liczbę podzespołów, które możemy wybrać samodzielnie. Zmieniono charakter umieszczonych w grze samochodów, postawiono na szybkie i ekskluzywne - jak to bywało już wcześniej. Możemy zasiąść m.in. za kierownicą Lamborghini, Mercedesa czy Porsche. Znajdziemy też samochody z poprzedniej części, jak np. Subaru Impreza czy Mitsubishi Lancer Evo VIII.

Oceniając produkcję z perspektywy czasu, nie powiemy o niej jak o złej czy nie dopracowanej. Ba, zasługiwała może nawet na miano dobrej, choć nie za dużo nowego wprowadzającej. Miała jednak jedną irytującą wadę: nużyła dużo bardziej niż U2, przez co kończąc z nią przygodę miało się jej dość, okładało się na półkę i długo nie wracało.


Need for Speed: Carbon

Data premiery: listopad 2006

Jak długo nie wracało się do Most Wanted? Mniej więcej właśnie do premiery Carbona. U nas dokładnie tak było, narzekaliśmy na MW po czym przetestowaliśmy Carbona i doszliśmy do wniosku, że jego poprzednik wcale nie był taką złą grą. Prawdziwa nazwa tej części brzmieć bowiem powinna Most Wanted 2, albo raczej 1,5...

Historia, którą poznajemy wraz z kolejnymi przejechanymi kilometrami, jest kontynuacją tej z poprzedniej części. Wcielamy się w tego samego kierowcę co poprzednio, który wraca na stare śmieci i ma do rozwiązania nowo-stare problemy, do rozwikłania jedną zagadkę oraz oczywiście jakże by inaczej, musi dorobić się reputacji najlepszego z najlepszych zaczynając od zera. Innowacją jest podzielenie całej mapy na obszary kontrolowane przez trzy gangi jeżdżące różnymi gatunkami samochodów: japońskimi, amerykańskimi oraz europejskimi. Kiedy zaczynamy wygrywać wyścigi, stopniowo przejmujemy poszczególne dzielnice, aż wreszcie mierzymy się z szefem gangu w walce o całe terytorium. I tak trzy razy, aż pozostaje nam do pokonania główny boss bossów.


Swoją drogą mapa przygotowana na potrzeby Carbona była najtoporniejsza i zdecydowanie najgorsza spośród wszystkich przygotowanych na potrzeby serii NFS. Twórcy dodali także opcje pościgów policyjnych, jednakże zajmują one marginesową pozycję i nie są tak promowane jak w Most Wanted. Ot takie wrzucenie tego dla samego wrzucenia, by nie było za pusto.

Dla odmiany tym razem wyrzucono z trybów Drag, a z powrotem wrzucono odświeżony Drift, zrobiony na maksymalnie zręcznościowy, w którym nabijamy setki tysięcy punktów wcale specjalnie się nie starając. Dodano także wyścigi w kanionie, na bardzo krętych trasach, gdzie uderzenie w jedną barierkę równało się wylecenie lotem skośnym w dół i konieczność rozpoczęcia wyścigu od nowa.Monotonność to cecha charakteryzująca Carbona prawie tak dobrze, jak słowa "prędkość" i "adrenalina" w przypadku Kawasaki Zx-10R. Za dużo jest tych samych pojedynków i wyścigów, po pewnym czasie ma się dosłownie dość już i ich, jak i całej gry. Dobrze więc, że rozgrywka była króciutka i starczała nam na mniej więcej tydzień, więcej bowiem i tak nie trzeba.


Prawie nie rozbudowano kwestii tuningowych, dodano jedynie "rewolucyjny" system Autosculpt, dający możliwość dowolnego przerobienia niektórych części karoserii według naszego uznania. Można było je poszerzyć, wydłużyć, wciąć itd. by uzyskać pożądany przez nas kształt. Lista samochodów jest długa, zawiera około 60 pozycji, w tym takie egzotyczne jak: Koenigsegg CCX, Pagani Zonda F czy Aston Martin DB9.

Poprawiono grafikę, nadając jej jednocześnie strasznie cukierkowy i przejaskrawiony wygląd. Wrócono także do wyścigów jedynie w nocy, co spotęgowało ten klimat. Zepsuto soundtrack, który nie jest nawet w połowie tak dobry jak poprzednio. Jednym słowem: jest to produkcja, która nie wątpliwie ma gdzieś tam nawet sporą rzeszę fanów, ale jak dla nas jest po prostu kijowa i nie warto się nad nią już w tym momencie pochylać. 


Need for Speed: ProStreet

Data premiery: listopad 2007

Ostatnie cztery części serii Need for Speed związane z były z tuningiem oraz nielegalnymi wyścigami, a w dwóch ostatnich mieliśmy policję i musieliśmy udowadniać, że jesteśmy najczarniejszymi charakterami w światku wyścigów. ProStreet zerwał z tym, dając nam... legalne wyścigi, bez policji, ale z tuningiem. Naszym głównym zadaniem jest zostać najlepszym kierowcą, wcielając się w Ryana Coopera. Droga na szczyt jest długa, musimy brać udział w różnych imprezach - wyścigi po torze, dragi, drifty, sprinty, próby prędkości i oczywiście je wygrywać, by w ostatecznym rozrachunku zostać królem wyścigów. Zmieniony przy tym został model jazdy. Teraz jest on bardziej symulacyjny, przez to nie wejdziemy w ostry zakręt jadać 250 km/h, bo na dodatek wprowadzono uszkodzenia, które wpływają również na osiągi samochou.


To wszystko wydaje się piękne, ale to pozory. Nie ma żadnego miasta, przechodzimy grę od wyścigu, do wyścigu, bez żadnej fabuły. Tytuł monotonny i dlatego wiele osób uważa ProStreet za najgorszą część serii NFS, jaka kiedykolwiek wyszła. Need for Speed czyli Żądza Prędkości kojarzą się z nielegalnymi wyścigami, a tutaj zaserwowano nam legalne wyścigi, a jedyną fabułą mogą być cut-scenki, które pojawiają się od wielkiego dzwonu.

Park maszyn jest duży, aczkolwiek nie znajdziemy tam takich samochodów jak Aston Martin DB9 czy McLaren SLR, ale typowo wyścigowe jak np. Mazda RX-8, Toyota Supra, czy Nissan GT-R. 


ProStreet zerwał z tradycją serii, ale na dobre to mu nie wyszło, dlatego w najnowszej odsłonie NFS - Undercover wracamy do nielegalnych wyścigów, pracując jako tajny agent policji. Ale czy powrót do korzeni okazał się służny?

Komentarzy: 8. Wyświetlanie: wszystkie
xxxDodany: 30 sierpnia 2013 o 07:54
pro street najlebszy
3Dodany: 16 listopada 2012 o 18:14
AnesredDodany: 21 czerwca 2011 o 22:18
need for speed*
AnesredDodany: 21 czerwca 2011 o 22:18
nie długo będzie nee for speed the run :D
raDodany: 05 stycznia 2010 o 01:19
Road chalenge miał astona db7 Z nowych aut był także pontiac firebild I bmw modele m5 i z3
Michał RavenDodany: 04 grudnia 2008 o 14:09
DB9 wtedy nie było jeszcze na rynku. Możliwe, że chodzi o DB7.
Dodany: 30 listopada 2008 o 21:17
"Road Challange" to europejska nazwa "High Stakes" i różnił się od tego drugiego bodaj tylko tym, że miał jeszcze dodatkowo jakiegoś Astona Martina (bodaj DB9)...
wiwi_euDodany: 29 listopada 2008 o 11:26
A gdzie jest NFS: Road Challenge? Coś mi się wydaje, że tutaj jest, ale pod nazwą NFS IV: High Stakes.
Proszę włączyć obsługę plików COOKIES w przeglądarce i odświeżyć stronę.
www.gram.pl
Copyright © MotoGames. Wszystkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie do tekstów oraz materiałów zawartych w serwisie należą do kierownictwa serwisu MotoGames, zabrania się ich kopiowania bądź użytkowania w jakiejkolwiek formie bez zgody kierownictwa serwisu pod groźbą wstąpienia na drogę prawną.